Cookies   I display ads to cover the expenses. See the privacy policy for more information. You can keep or reject the ads.

Video thumbnail
Płeć gramatyczna to pomysł wykorzystywany w około jednej czwartej języków na świecie,
gdzie możesz dzielić wszystkie rzeczowniki na męskie i żeńskie. La lub le w francuskim. Der, die lub das w niemieckim
- das jest nijaki. W Zande, który znajdziemy w kilku krajach centralnej Afryki,
znajdziemy cztery formy gramatycznej płci: męski, kobiecy, ożywiony i nieożywiony.
Są pewne języki z nawet bardziej skomplikowanym systemem.
Jestem opisującym językoznawcą. Nie mam na celu oceniać czy cechy języka są
dobre lub złe, moim celem jest opisywać, co one robią. Ale płeć gramatyczna jest po prostu tak
głupim pomysłem. W pewnym sensie nienawidzę się za to, że tak twierdzę, ale to jest naprawdę głupie. Oh, to jest
komputer, racja, Francuzi? Więc jest rodzaju męskiego. Wszystkie komputery są tego rodzaju. A oto butelka,
racja, Francuzi? Więc jest rodzaju żeńskiego. Czy wszystkie butelki są tego rodzaju? Naprawdę? Powinienem więc ubrać ją
w różowy fartuszek i dać jej wałek?
(Opisuj, Tom. Nie oceniaj.)
Przesadzam, ale naprawdę szukałem wykładów o jakichkolwiek zaletach
płci gramatycznej. Jest tylko jeden mało przekonujący powód, który mówi, że
może ona, w małej mierze, pomóc rozjaśnić niejasności i przyspieszyć rozpoznawanie słów. Okej. Ale trzy czwarte
światowych języków świetnie sobie radzi bez tego. I w międzyczasie, płeć gramatyczna
powoduje całe mnóstwo problemów.
Pierwszy z nich: wpływ na sposób myślenia. Gdy poproszono o opisanie klucza, niemieccy rozmówcy
-którzy klasyfikują klucz jako męski- łączyli go ze słowami takimi jak "twardy", "ciężki"
i "wyszczerbiony", podczas gdy hiszpańscy rozmówcy - którzy klasyfikują klucz jako żeński -
mówili o nim "złoty", "tajemniczy" i "mały". To mówi wiele o roli płci
w społeczeństwie, ale według mnie, nie mam kompetencji, by o tym mówić.
Drugi problem: to jest naprawdę kłopotliwe. Ogłoszenia o pracę w językach z gramatyczną płcią muszą
albo używać obu terminów, albo zidiociałego znacznika, żeby wyjaśnić, że szukają kogokolwiek.
Co prowadzi mnie do angielskiego. Angielski nie ma płci gramatycznej - ale miał,
w staroangielskim. Ciągle mamy kilka słów, jak "blond" i "blonde", które zmieniają się w zależności
od płci, ale nie musimy się martwić o wrzucanie wszystkiego do takiego czy
innego pudełka.
Ale tym, co mamy, są trzecioosobowe zaimki: "on", "ona" i "to". I tutaj pojawia się problem.
Jeśli chciałbym zwrócić się do ciebie, widza, musiałbym użyć zaimka "on" lub "ona". Co jest śmieszne
z wielu powodów: pierwszy, jest to nieporęczne i brzmi okropnie. Drugi:
są ludzie którzy po prostu nie wpasowują się w to, lub nie chcą się deklarować jako jedno z tych kategorii,
a jeśli Cię to szokuje, musisz się douczyć. Ponieważ "to" jest trochę odczłowieczające,
nie ma naprawdę żadnej pasującej formy do użytku.
Z wyjątkiem. Angielski ma rozwiązanie. I dużo ludzi go używa. A dużo
starych zacofańców go nienawidzi. Odpowiedzią jest "they" [uniwersalna forma dla rodzaju męskiego i żeńskiego]
Facebook go używa. Zarejestrowałem się tam zanim zaczęli prosić o podanie płci,
i w sumie nigdy nie powiedziałem im, że jestem mężczyzną. Więc, moi przyjaciele zobaczą: "Tom Scott zaktualizował
jego zdjęcie profilowe". I wiesz co? To brzmi dla mnie świetnie. To po prostu
wygląda normalnie. To będzie zależeć od twojego dialektu, czy brzmi to dla Ciebie dobrze,
ale szykuj się na "oni" w liczbie pojedynczej. To szybko się rozprzestrzenia. Jestem pewny, że nawet nie zauważyłeś,
gdy użyłem tego w pierwszym zdaniu tego filmu. A ma to swoją historię. Nawet
Szekspir używał tej formy.
Jeszcze lepiej, ponieważ "oni" brzmi naturalnie biorąc się za problem wrzucania
wymyślonych zaimków do angielskiego , które, bądźmy szczerzy, nigdy nie działały.
Proszę. Postąpiłem wbrew mojemu opisowemu treningowi i powiedziałem, że pewna cecha lingwistyczna
jest lepsza niż inna.
I wiesz co? Nie przeszkadza mi to. Ponieważ, część ludzi są "nimi". Musisz to przeboleć.
[Tłumaczenie dodał Jakub Kowalczyk]